nudniejszy
Coś w rodzaju pamiętnika...
Kategorie: Wszystkie | kuchnia | muzyka | obyczajowe | osobiste | polityka
RSS
niedziela, 22 stycznia 2012
Gdzie są liberałowie?

Piszę znowu z niemieckiej perspektywy i będę pisał jak w Niemczech jest fajnie, więc kto nie lubi niech nie czyta ;) chociaż temat jest poważny.

Od paru dni w polskim internecie wrze, bo Polska chce wprowadzić rejestrację całego ruchu internetowego i traktować wszystkich Polaków używających internetu jak potencjalnych przestępców. Bo Amerykanie tak chcą, a Unia się na to zgodziła.

Dlaczego nie ma podobnej reakcji w kraju obok? Bo tutaj taka ustawa już jest. Ale nie obowiązuje, bo naruszała konstytucję i Federalny Trybunał Konstytucyjny ją zniósł. Nowej nie będzie, w każdym razie nie w porównywalnej formie. Taką ustawę może wprowadzić tylko rząd składający się z samych antywolnościowych partii, czyli tzw. "wielka koalicja" - w innych konstelacjach, kiedy współrządzą Liberałowie albo Zieloni, nie będzie na to zgody. Wielka koalicja w Niemczech się zdarza, ale jest rozwiązaniem awaryjnym, kiedy nie da się inaczej złożyć większości. I prowadzi zwykle do tego, że następnym razem mniejsze partie rosną w siłę - tak że nie zdarza się często. Co prawda i teraz rządząca CDU nalega żeby taka ustawę wprowadzić "bo będziemy płacić karę Unii", ale koalicjant FDP na to "no to będziemy, bezprawie nie będzie prawem tylko dlatego że Unia tak chce".

Ale co się dzieje w polskim Sejmie, a raczej: Dlaczego nic się nie dzieje? Dlaczego nikt o tym nie mówi, nikt nie protestuje? Co na to Palikot? Czyżby nie było na Wiejskiej ani jednego liberała?

Tagi: polityka
18:15, nudniejszy , polityka
Link Komentarze (11) »
sobota, 21 stycznia 2012
Irena Jarocka

Myślałem że jest "nasza". Dużo nagrywała w Katowicach, chyba mieszkała tam też przez jakiś czas. Była kiedyś u mojej mamy w przychodni, pamiętam że dostaliśmy singla z autografem, chyba "Być narzeczoną twą". To było jakoś pod koniec lat 70tych. Dopiero teraz doczytałem że pochodzi z zupełnie innej części Polski.

To nie była moja muzyka, słuchałem wtedy... czego właściwie? Wszystko jedno czego, byle nie tego co inni ;)

Ale wiadomość że nie żyje... ileż ona miała lat? Była młodsza od moich rodziców. Zawsze wyglądała młodo, widziałem właśnie jakiś wywiad chyba z przełomu wieku, wyglądała na jakieś 40 lat.

I nagrała tej muzyki straszne ilości, większość "nie moja", ale i takie kawałki jak ten:

Romantyczny, taneczny, dokładnie to co lubię.

Ktoś kto był ważną częścią tego świata, który znam, odchodzi... może to dziwnie brzmi, jakbym był stary, ale jestem przecież z zeszłego wieku. I tak właśnie czuję. Będzie mi jej brakowało.

Tagi: muzyka
23:38, nudniejszy , obyczajowe
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Marraskuu

Janna Hurmerinta: Marraskuu (Listopad)

Lubię takie jazzowe klimaty. Szkoda tylko że nie ma przy tym żadnych danych, i nie mogę nic do tego znaleźć - piosenek zwących się "Marraskuu" jest kilka różnych, a tej akurat jest na youtube tylko ta jedna interpretacja, której na dodatek nie ma na żadnej płycie.

Tagi: muzyka
01:37, nudniejszy , muzyka
Link Dodaj komentarz »
Motywacja

Dzisiaj na temat "oj jakby mi się tylko tak chciało jak mi się nie chce..." Temat stary i oklepany, ale w końcu większość tematów taka jest.

Siedziałem w piątek przez pół nocy. Co robiłem? Cośtam po necie łaziłem jakoś do drugiej, a potem musiałem - musiałem? No niby mogłem to na poniedziałek zostawić, ale klient się ucieszy jak będzie wcześniej. W każdym razie poprawiałem coś, i zeszło mi jakoś do piątej, bo się okazało że to wcale nie jest takie proste jak wygląda, musiałem poprawiać w kilku miejscach. W związku z czym wstałem w sobotę o godzinie bardzo późnej - był kiedyś taki kawał, dlaczego studenci wstają o szóstej? Bo o wpół do siódmej zamykają sklepy. Za moich studenckich czasów sklepy w Niemczech były do wpół do siódmej, potem przez jakiś czas były do ósmej, a teraz od paru lat nie ma już prawnych ograniczeń, większość pozostała przy ósmej, niektóre duże mają dłużej. Poszedłem na jakieś zakupy, myślałem o jakimś cieście, ale poza tym łazienkę musiałbym kiedyś posprzątać.... a nie chciało mi się.....

Siedziałem na necie jakoś do drugiej, a potem zabrałem się za łazienkę. Długo nie sprzątaną. Myślałem, godzina, góra dwie. Najpierw podłoga, to jeszcze było proste, chociaż też myślałem że szybciej pójdzie. Potem WC, umywalka, wanna... z wanną najgorzej. Bo ja się praktycznie nie kąpię, tylko biorę w wannie prysznic. Kąpałem się ostatnio jak gości miałem już jakiś czas temu, i do tego mi właściwie wanna jako wanna służy, coby się razem z kobietą popluskać. Do brania prysznica wanna nie musi się błyszczeć, tyle tylko żeby brudu nie było. Ale osad się robi, bo woda tu twarda. I ten osad bardzo nieładnie wygląda. I usunąć go potem trudno. Może gdybym to częściej robił, tyle że motywacji nie mam. Środkiem do mycia naczyń ani octem nie pójdzie, środka ściernego używać nie chcę żeby emalii nie naruszyć (może to nie szkodzi, może jest bardziej wytrzymała niż myślę? nie wiem), tak że wziąłem środek do toalet na którym pisze "używać tylko w toalecie". I błyszczy się wszystko teraz jak nowe, mogę dziewczyny do wanny zapraszać jak tylko ten chemiczny zapach wywietrzeje.

W związku z czym wstałem w niedzielę o godzinie bardzo późnej, i za ciasto nawet się nie zabrałem. Mam jajka, mąkę, śmietanę, żelatynę, biszkopt będzie z bitą śmietaną, a do śmietany dodam whisky. Jak się do tego zabiorę. Mañana.

00:00, nudniejszy , osobiste
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 stycznia 2012
Oddolna inicjatywa

Może to trochę wyważanie otwartych drzwi, co tu napiszę, bo moi czytelnicy i tak myślą na ten temat podobnie - ale napiszę, bo chcę spojrzeć na to z szerszej perspektywy.

WOŚP - wielka, ogólnopolska akcja, oddolna, niezależna, apolityczna, mająca na celu tylko pomoc potrzebującym. I krytykowana za to, że "to przecież państwo powinno", że "wstyd że w tym kraju potrzebujemy takiej inicjatywy", że NFZ nie radzi sobie z własnymi zadaniami, że gdyby nie WOŚP, to może wreszcie urzędasy w NFZ ruszyliby dupę.

Po pierwsze, nie ruszyliby. Po drugie, rzeczywiście szpitale, albo NFZ, albo państwo, powinno finansować sprzęt medyczny. Ale wyobraźmy sobie sytuację, kiedy na to wszystko są pieniądze, jest sprzęt, lekarze dobrze żyją z pracy na jednym etacie i są zadowoleni, Polska ma najlepszą opiekę zdrowotną na Świecie. Czy wtedy WOŚP należałoby zwinąć? Z punktu widzenia niektórych pewnie tak: My mamy dobrze, reszta Świata nas nie obchodzi.

Ale to nie tak funkcjonuje, to nie o to w tym chodzi. Chodzi o to, żeby pomagać sobie nawzajem, pomagać innym ludziom.

I przede wszystkim: Demokratyczne państwo nie funkcjonuje odgórnie. Nie zapewnia wszystkiego. Demokratyczne państwo w dużej mierze opiera się na oddolnych inicjatywach, nie, jeszcze inaczej: Demokratyczne państwo jest oddolną inicjatywą.

Mam wrażenie że w Polsce pokutuje jeszcze myślenie w stylu "ci na górze całe życie się obijają i tylko forsę zgarniają, a doszli tam wszyscy po znajomości albo przez oszustwo". A rzeczywistość jest zupełnie inna: Kariera polityczna przeważnie zaczyna się od pracy u podstaw, od zapierdalania, agitowania, klejenia plakatów. W wolnym czasie. Za darmo. Chodzenie na zebrania, dyskusje, głosowania - często frustrujące, bo w zależności od wielkości grupy, jeżeli każdy, kto ma coś do powiedzenia, ma dojść do głosu, może trwać pół dnia i nie doprowadzić do żadnego wyniku. Ale tak to wygląda, to jest polityka od podstaw. W wolnym czasie i za darmo. I tu trzeba się wykazać, dobrymi pomysłami, umiejętnością znajdowania kompromisów - wtedy wybiorą cię szefem, możesz jeździć na kongresy partii, i tam jest podobna zabawa od początku. Bez tych wszystkich ludzi, którzy w wolnym czasie i za darmo agitują, kleją plakaty i chodzą na zebrania, demokracja nie mogłaby istnieć. Nawet w takiej Szwajcarii, gdzie i tak o wszystkim decyduje naród (bo na każdy temat można zrobić wiążące referendum, i tak się dzieje) system polityczny opiera się na partiach.

A partie to tylko jeden z filarów państwa. Jest jeszcze masa innych organizacji. Przecież obserwatorzy, którzy przyjeżdżają na wybory z innych krajów, też nie robią tego dla kasy. Trener w klubie sportowym, jeśli nie jest to pierwszoligowy klub futbolowy, też z tego nie żyje. Poświęca swój wolny czas, dla pasji, żeby pomóc młodym, społecznie. Oddolne inicjatywy, ludzie którzy się angażują, nie dla forsy, nie dla władzy, tylko po to żeby ich miasto, ich kraj, ich świat był lepszy. Bez nich to wszystko przestałoby funkcjonować.

Tagi: polityka
01:09, nudniejszy , polityka
Link Komentarze (2) »
sobota, 07 stycznia 2012
Moje trzy grosze w sprawie lekarstw

Nie rozumiem. Czego nie rozumiem? Tej ustawy, reformy, czy tam całej zmiany przepisów. Pominę fakt że lista leków refundowanych pojawiła się na ostatnią chwilę (niestety w Polsce standard), ale w ogóle całość:

  • Lekarz ma ustalać kto jest ubezpieczony a kto nie. Byłoby proste, gdyby istniał na to jednoznaczny dokument. Ale z tego co wiem, takiego dokumentu nie tylko nie ma, ale nawet na informacji z NFZ nie można polegać.
  • Lekarz ma ustalać, który lek dostanie refundację i w jakiej wysokości. Według wytycznych. Tylko że do tych wytycznych nie tylko nie ma dojścia, ale dodatkowo mają się ciągle zmieniać.
  • Jeżeli lekarz zrobi w tej papierkologii błąd, ma za niego odpowiadać finansowo.

Pan min. Franz Kafka... moment, nie. Jak to nie? Kto inny jak Franz Kafka by czegoś takiego przecież nie wymyślił. Ale wymyśliła pani min. Kopacz, a wdraża pan min. Arłukowicz. Oboje lekarze. A min. Arłukowicz ma nawet MBA. I tego nie rozumiem.

Osobiście nie jestem ani lekarzem, ani nie mam MBA, nawet nie byłem nigdy na kierowniczym stanowisku, ale znam taką prostą zasadę: Jeżeli każesz komuś wbijać gwoździe, musisz mu dać młotek. Albo przynajmniej dostęp do czegoś czego można jako młotka użyć. Nie można powiedzieć, od 01.01 masz wbijać gwoździe, każdy krzywo wbity oznacza karę finansową, a nad konstrukcją młotka pracuje już grupa ekspertów, może za 2-3 lata będzie gotowy.

Zabrano się do tego od dupy strony. I zupełnie nie rozumiem dlaczego. Patrzę z daleka, może nie śledziłem wszystkiego dokładnie, ale pani min. Kopacz wydawała mi się całkiem rozumną osobą.

Pomysł żeby lekarz wpisywał na recepcie refundację, jest w porządku, ale najpierw trzeba mu dać informację, jak to zrobić. Baza danych, do której każdy lekarz ma dostęp, wpisuję diagnozę, lek, i ew. indywidualne zniżki pacjenta, i wyskakuje mi wysokość refundacji. Jestem informatykiem. To się da zrobić. My informatycy po to jesteśmy. I to się nie tylko da zrobić, to trzeba zrobić. To jest właśnie ten wyżej wspomniany młotek. To plus zunifikowana legitymacja ubezpieczeniowa, karta z chipem czy inny dowód ubezpieczenia, taki który daje pewność że pacjent jest ubezpieczony.

Nie rozumiem jeszcze jednego: Refundowane są preparaty konkretnych firm, a nie substancje. I to niekoniecznie preparaty najtańsze. Nie byłoby prościej powiedzieć "płacimy za 10 tabl. po 500 mg aspiryny 10 zł, niezależnie od producenta"? Może niektórzy zamożniejsi woleliby "markowe" leki i dopłacali różnicę z własnej kieszeni, ale na dłuższą metę skutkowałoby to spadkiem cen.

Tagi: polityka
04:53, nudniejszy , polityka
Link Komentarze (8) »
niedziela, 01 stycznia 2012
2012

Przeziębienie sobie przywiozłem. Byłem u rodziców, tata był przeziębiony, siostra i syn siostry też - mama teraz też (to już po moim wyjeździe). Gardło, katar, trochę temperatury. Aspirynę całą zjadłem (miałem 4 tabletki), mam jeszcze ibuprofen i paracetamol, zresztą aptekę najbliższą mam naprzeciw domu, tak że gdybym coś potrzebował, dostanę. W sylwestra nigdzie nie byłem - planowałem "może pójść na miasto", ale czułem się źle i nie miałem absolutnie ochoty. Słuchałem trójki przez internet, toast noworoczny wzniosłem 15-letnią Laphroaig.

Orędzi słuchałem, pani kanclerz Merkel i prezydenta Komorowskiego, obydwa dobre, ale Merkel nadal ma trochę taką intonację jakby tłumaczyła fizykę studentom - na początku jej politycznej kariery to bardzo rzucało się w oczy (tzn. w uszy), teraz już prawie tego nie słychać, ale czasem przebija.

A tak w ogóle... no. Firma się rozwija, w okresie przedświątecznym doszło masę nowych klientów, między innym dzięki moim nowym funkcjom, a to oznacza od jutra więcej forsy. I pomyślałem sobie: Teraz. Teraz, w tym 2012 roku, jest szansa że moje życie będzie naprawdę fajne. Forsy tyle że martwić się nie trzeba - nie jakieś złote góry, ale tyle ile dostałbym gdzie indziej jeżdżąc codziennie do biura, czego nie robię i w tej firmie nie będę, pracuję z domu. Pracy w średniej perspektywie mniej, tzn. normalny wymiar godzin. Fajne polonijne towarzystwo tu gdzie jestem, dużo możliwości i nareszcie trochę czasu żeby się jakoś zaangażować. Czego więcej mi potrzeba? Dziewczyny jakiejś... ale jak się zacznę więcej udzielać, to i dziewczyna się znajdzie.

Firma przenosi się do Berlina, szef mówi, fajnie by było gdybyś też się przeniósł, ale nie musisz, możesz pracować skąd chcesz - pomyślałem sobie: A może by tak przenieść się gdzieś do zimnego, gdzie słońce wschodzi tylko raz na rok? Albo po prostu do Wrocławia? Z Wrocławia jest bliżej do Berlina niż stąd. Tyle że moi rodzice mieszkają na zachodniej granicy Niemiec. Zobaczymy, na razie zostaję tu. Nie lubię się przenosić.

Do Siego Roku wszystkim :)

23:49, nudniejszy , osobiste
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 grudnia 2011
Wesołych Świąt!

Wszystkim, zwłaszcza tym którzy na co dzień średnio mają, życzę, żeby te Święta fajne były. Spokojne, radosne, żebyście mieli z kim świętować i żeby był między Wami pokój, życzliwość, żeby Wam było dobrze w te Święta. I żeby się to potem utrzymało jak najdłużej.

Tagi: muzyka
01:10, nudniejszy , osobiste
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25
następne
Archiwum
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Sierpień 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Marzec 2010
Kwiecień 2010
Maj 2010
Czerwiec 2010
Lipiec 2010
Sierpień 2010
Wrzesień 2010
Październik 2010
Listopad 2010
Grudzień 2010
Styczeń 2011
Luty 2011
Marzec 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Wrzesień 2011
Październik 2011
Listopad 2011
Grudzień 2011
Styczeń 2012
Ostatnie wpisy
  • Gdzie są liberałowie?
  • Irena Jarocka
  • Marraskuu
  • Motywacja
  • Oddolna inicjatywa
  • Moje trzy grosze w sprawie ...
  • 2012
  • Wesołych Świąt!
  • Postęp
  • Nasze miejsce
Zakładki:
Polityczne
Akwilon
Debata
Gdański liberał XXI wieku
Janusz Palikot
Joanna Senyszyn
Lewy sierpowy
Moja polska domowa
Nasze jedynie słuszne poglądy na wszystko
Plankton polityczny
Strach przed lataniem czyli zapiski z pobocza
Zoon Politikon
Zza firanki
Różne
Co na sercu, to na blogu
Druga strona
Erotyczny Pasjans
Finlandia laatikko
Horizonsong, kobieta w pięciu ...
Myślę, więc piszę
O wszystkim i o niczym - Dr Ewa 999
Polishwords
Prawdy wg ks. Tischnera
Różne odcienie zieleni
Wieczorem
Wyjście z mroku
ŻYCIE JEST DZIWKĄ
Tagi
  • kuchnia
  • miłość
  • muzyka
  • Niemcy
  • Polit
  • polityka
  • seks
  • taniec
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog